Manipulacja pracownikiem albo przynajmniej próby manipulacji pracownikiem, to standard w pracy. Zarówno w pracy fizycznej jak i w pracy umysłowej choć specyfika jest odmienna w obu przypadkach a dodatkowo zależnie od stanowiska pracownika, branży w której pracuje. Kierownicy, menadżerowie, dyrektorzy, szefowie, prezesi firm to ludzie często szkolenie w technikach wywierania wpływu na podwładnych, a mówiąc dosadniej - w manipulowaniu podwładnymi pracownikami. Podstawowy cel to maksymalizacja zysku firmy i zysku, profitów osoby wywierającej wpływ jak najmniejszym kosztem dla nich ale co za tym idzie, jak największym Twoim kosztem, ale tak, aby Cię zatrzymać, abyś przy byle okazji nie odszedł do innej pracy aby wydawało Ci się, że jesteś zadowolony. Motywowanie pozytywne, wzbudzanie poczucia winy pracownika, "zmiękczanie" pracownika. Często tak wyrafinowane, że odbierane przez manipulowane osoby jako przypadkowe, bynajmniej nie mające na celu osiągnięcia jakichś ustalonych efektów, a jednak metodyczne, zaplanowane. Z jednej strony, nawet gdy (już) zdajesz sobie sprawę z tego że jesteś manipulowany i nie odpowiada Ci to, to musisz pamiętać, kto tu rządzi a więc że ty jesteś pracownikiem a szef reprezentuje pracodawcę lub jest nim osobiście. Mogą Cię zwolnić, mogą zastosować sankcje. Musisz więc uważać a najlepiej naucz się walczyć ich orężem, ale ostrożnie, z wyczuciem. Czyż nie byłoby miłe doprowadzić do sytuacji kiedy to tak naprawdę Ty wywierasz wpływ na nich, Ty manipulujesz i odnosisz z tego korzyści a robisz to tak wyrafinowanie że wydaje im się iż to oni manipulują Tobą. Zainteresuj się sztuką wywierania wpływu, manipulacji, skontaktuj się ze specjalistami w tej dziedzinie. Uważaj jednak i miej wyczucie; jeżeli uznasz że nie masz w tej dziedzinie talentu i nie jesteś urodzonym manipulatorem a teorię trudno Ci zastosować w praktyce, daj sobie spokój, bo możesz wiele stracić. Skup się raczej na rozpoznawaniu prób manipulowania Tobą i po prostu nie poddawaj się jej całkowicie.
Naprawdę nie daj się zwariować, zastraszać, nie pozwól sobą manipulować. Pracodawca, przełożeni, koledzy zapewne będą Cię nieformalnie sprawdzać, sondować, na co można sobie pozwolić w stosunku do Ciebie. Będą próbowali zawładnąć Tobą, wykorzystać Cię. Nie chodzi rzecz jasna o wykorzystywanie seksualne choć w przypadku zwłaszcza ładnych dziewczyn, kobiet i taki rodzaj wykorzystywania wchodzi w grę (w białych rękawiczkach). Nie powinieneś podchodzić do pracy z myślą że gotów jesteś zrobić wszystko aby się w niej utrzymać, gdyż praca i życie może stać się dla Ciebie koszmarem. Natura wielu osób (może większości osób) jest taka że gdy dostrzegą w innej osobie słabość, podatność na wpływ, wykorzystają to niemiłosiernie, bezwzględnie, "rozszarpią" jak stado dzikich psów swą ofiarę. Uważaj też na samego siebie, bądź ambitny, ale zachowaj zdrowy rozsądek, abyś nie znalazł się w takiej sytuacji jak np. pracownica jednego z banków; przytaczamy fragment maila: "Moja sytuacja przedstawia się następująco: moja żona pracowała w oddziale banku m.in. przy udzielaniu kredytów hipotecznych. W wyniku presji na wyniki ze strony kierownictwa oraz nacisków ze strony klienta w lipcu 2008 roku po kilku miesiącach "obrabiania" wniosku klienta o podwyższenie kredytu hipotecznego dokonała wpłaty, w kilku ratach, własnych środków na jego konto. środki te były równe kwocie złożonego wniosku o podwyższenie kredytu hipotecznego. Była przekonana, że będzie to sytuacja tymczasowa ponieważ dostała nieoficjalną informację, że wniosek został rozpatrzony pozytywnie przez odpowiedni departament. Pech chciał, że wybuchł wtedy kryzys finansowy i bank wycofał się z udzielania większości kredytów. Około grudnia 2008 klient został przez nas poinformowany skąd pochodzą środki na jego koncie. A już wcześniej mógł się domyśleć, że coś jest nie tak ponieważ nie uległa podwyższeniu rata jego kredytu hipotecznego. Gdy sprawa wyszła na jaw żona została zwolniona z banku."